Nawożenie zbóż ozimych

Wszystkie zboża rosnące na polach potrzebują odpowiedniej ilości składników odżywczych, aby móc się efektywnie i szybko rozwijać. Zdecydowaną większość z nich powinny znaleźć w glebie. Dotyczy to w równym stopniu odmian jarych, jak i ozimych. Zatrzymamy się przez chwilę przy tych drugich. Mowa o zbożach zimujących, czyli takich, których wysiew następuje jesienią. Wówczas też rośliny zaczynają się rozwijać i mamy do czynienia ze zjawiskiem „programowania” plonu. Im lepsza kondycja w tej fazie, tym większe plony w kolejnym roku. Na tym etapie zboża są narażone na pewne niebezpieczeństwa.

Z jednej strony zagrażają im chwasty, które już jesienią mają tendencję do bardzo intensywnego wzrostu. Dlatego gdy zabraknie oprysku właściwym herbicydem, rolnik musi się liczyć z poważnymi stratami w ramach plonu. W przypadku dużej aktywności chwastów można utracić nawet połowę areału, co jest ogromnym problemem i może zagrozić rentowności gospodarstwa. Nie jest to jednak jedyny kłopot. Drugim jest niedobór składników odżywczych, jakie znajdują się w glebie. Rzadko kiedy jest ich wystarczająco dużo, aby zaspokoić potrzeby roślin znajdujących się w fazie rozwoju. Ozime zboża jesienią pobierają z jednego hektara ziemi 30-50 kilogramów azotu i potasu, a także do 15 kilogramów fosforu. Zadaniem gospodarza jest zapewnić im te pierwiastki, stąd konieczne jest nawożenie jeszcze przed siewem – tak aby ziemia dysponowała stosownymi zapasami cennych substancji.